Nie do końca wiedziałem czego się spodziewać sięgając po "Wayward Pines". Okładka mnie urzekła swoją klimatycznością, zawsze to coś jak na początek. Już po pierwszych stronach mocno się wkręciłem, naprawdę z żalem przerywałem czytanie i cały czas w głowie kotłowało się pytanie 'co dalej???'. Książka zaskoczyła mnie totalnie, końcówka zrobiła umysłowi lewatywę, dawno już nie zaangażowałem się tak w żadną historię. Uległem czarowi miasteczka Wayward Pines, wsłuchajcie się w szum sosen i sprawdźcie, jak zadziała na Was.