Szaleństwo marszu

Szaleństwo marszu - Jaques Lanzmann Słabo znany w Polsce Jacques Lanzmann ma (mówiąc kulturalnie) bzika nie tylko na punkcie maszerowania. "Szaleństwo marszu" to w dużej mierze zbiór wyrwanych z kontekstu, krótkich fragmentów z jego legendarnych (ponoć) książek o łażeniu niemal wszędzie gdzie się tylko da oraz myśleniu niemal o wszystkim o czym się da. Pasji nie można autorowi odmówić, niestety - namiętność wprowadza chaos. Język i styl są typowo francuskie, do mnie jakoś to nie trafia, takie 'czułe- zagmatwanie- sranie- w- banie'. Wolałbym mniej poetycko a bardziej konkretnie. I żeby zdjęcia w tej książce były bardziej czytelne skoro już ktoś się uparł je tam umieścić. Cóż, tytuł mówi wszystko, może zbyt wiele wymagam...