Dallas '63

Dallas '63 - Stephen King Przeczytałem. Mogę w pełni wrócić do teraźniejszości. Od kilku lat jestem fanem książek Kinga. Wiadomo, zdarzają się lepsze, zdarzają się trochę gorsze. Bywa. A jaka jest "Dallas '63"? Świetna. Sam pomysł podróży w czasie- nic nowego. Poruszenie tematu zamachu na JFK- robi się ciekawie. Przeszło 850 str. No, będzie ciekawie. :) Zaczyna się dość szybko, kilkadziesiąt stron i jesteśmy w przeszłości. Kogo tam spotykamy? Nie powiem. :) Ale się uśmiechniecie, to na pewno. Przynajmniej jeśli historie Kinga nie są Wam obce. Znalazłem kilka takich 'dziewiętnastek', pewnie jest ich jeszcze więcej... Sama treść, hmm... Można zarzucić, że pewne rzeczy są zbędne. Że można było krócej. Tylko po co? Skoro każda strona to czysta przyjemność. Dużo detali, możemy nie tylko wyobrazić sobie jak wyglądała Ameryka tamtych czasów ale i jak podchodzono do życia. Kilka starych piosenek i internet pozwoliły mi jeszcze bardziej wczuć się w klimat...Po drodze poznajemy ciekawe postacie, miejsca i wydarzenia. Są i zaskoczenia, i rozczarowania, i wzruszenia... Groza też jest. Po prostu jest fajnie. Książkę pomimo pokaźnej grubości czyta się szybko co dobrze o niej świadczy. Ale przecież to King. No i zakończenie... Bardzo mi się spodobało. Naprawdę bardzo. Stephen King odwalił po raz kolejny kawał dobrej roboty. Kto już go zna ten nie będzie zawiedziony. A kto jeszcze nie- ma szansę poznać i być może nawet się zachwycić. Bo myślę, że jest czym. Myślę, że warto.